Nie tylko ludzie mają problemy ze znalezieniem odpowiedniego mieszkania. Puszczyki, jedne
z naszych największych dziuplaków wtórnych (korzystających z istniejących dziupli), mają też problemy, gdyż starych, dziuplastych drzew jest jak na lekarstwo. A
jak im chcemy pomóc i wieszamy skrzynki lęgowe, to są na nie inni chętni - jak choćby kuna.
Kuna (Martes martes)
Na takie drapieżniki udało się wymyślić kilka
sposobów. Oprócz chemicznego odstraszania, można zastosować techniczne bariery w
postaci opasek zrobionych choćby ze starej blachy. A siatka ogrodzeniowa chroni dęby przed bobrami. W tym siedlisku pozostało
już kilka dorodnych drzew, reszta padła pod siekaczami tych gryzoni.
Zabezpieczona przed drapieżnikami
skrzynka lęgowa puszczyków.
Wybór miejsca na zamontowanie takiej skrzynki ma też
ogromne znaczenie. W jednym przypadku przez kilka lat skrzynka znajdowała się w
borze sosnowym, ani razu nie była zajęta prze puszczyki. Wystarczy znaleźć
miejsce na granicy lasu i otwartych łąk, pól upranych a sukces lęgowy mamy
pewny.
Dorosły puszczyk w wylocie skrzynki lęgowej
Dorosły puszczyk (Strix aluco)
Podloty puszczyka (Strix aluco)
Na początku czerwca puszczyki opuszczają miejsca lęgowe. Przebywają jeszcze przez kilka tygodni w pobliżu miejsca gniazdowania i od zmierzchu nawołują rodziców którzy je ciągle karmią.
Sukces lęgowy, w tym konkretnym przypadku, przedstawia się następująco:
2018 r. – 1
pisklę (dwa zginęły zaraz po opuszczeniu skrzynki).
2019 r. – 3 pisklęta
2020 r. – 4 pisklęta
2021 r. – 4 pisklęta
2022 r. – 3 pisklęta
2023 r. – 6 piskląt
2024 r. - 3 pisklęta
2025 r. - 5 piskląt
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz